bajka z morałem o żulu spod budki z piwem i pięknej Ice, czyli zamiast szlajać się po paradach - weżcie się za naukę j.obcych!

Oglądasz archiwalną wersję wątku "bajka z morałem o żulu spod budki z piwem i pięknej Ice, czyli zamiast szlajać się po paradach - weżcie się za naukę j.obcych!" z forum pl.hum.pisarstwo

Les P - 11 Cze 2005, 15:32

To była upojna noc.
Obudziło go pragnienie. Przez chwilę leżał nieruchomo, próbując zmusić
elektrony mózgu do zgłębienia tajemnic owej czarnej dziury, która wyrosła w
miejscu, gdzie powinny znajdować się wspomnienia wczorajszego wieczoru i
nocy. Pamiętał tylko, że ostatnie pieniądze z zasiłku dla bezrobotnych
przepuścił jeszcze przed północą.
Otworzył jedno oko i zlustrował pomieszczenie. Zdziwił się trochę, bo nie
przypominało brudnej, cuchnącej nory w jakiej się budził zwykle, ani w jaką
zmienił - po odejściu konkubiny - swoje mieszkanie.
Poruszył ręką i poczuł obok ciepłe, pulsujące nieśpiesznym oddechem ciało.
Badał je przez chwilę opuszkami palców, oczekując jakiejś przykrej
niespodzianki, ale układ wzgórków i zagłębień wskazywał, że tej nocy spał
jednak z kobietą. Spojrzał z obawą w jej stronę. Delikatne, falujące w
oknach zasłony podświetlił pierwszy brzask, więc dojrzał zarys jej twarzy. O
dziwo, nie była koszmarnie brzydka. Uniósł się na łokciu i przecierając
opuchnięte oczy i pocierając kłujący, trzydniowy zarost, przyjrzał się jej
dokładniej. W półmroku wydawała się nawet przystojna. Z burzy rozrzuconych w
nieładzie kruczoczarnych włosów wyzierała śniada śliczna buzia z bosko
ukształtowanymi kośćmi policzkowymi, małym zgrabnym noskiem i ustami... No
właśnie, te usta... Wydatne, lekko rozchylone, ukazujące rząd idealnie
równych i białych zębów...
Typowa mokra Włoszka!
Jednym szybkim ruchem zerwał atłasowe prześcieradło, jakim była okryta.
 Było tak jak się spodziewał - cała reszta dorównywała twarzy: przepiękne
sklepione piersi sterczały dumnie jak kopuły katedralne, płaski brzuch
wieńczył klasycystyczny krater pępka, a wydatne biodra przechodziły płynnie
w długie i gładkie pęcinki.
Czerwcowy ranek był ciepły, więc ten brutalny ruch jej nie obudził;
obróciła się jedynie w jego stronę, wtulając jak dziecko w jego wątłą pierś.
Odruchowo zanurzył twarz w jej włosach - pachniały wodą... Nie, nie wodą
- raczej rybą... Nie, nie rybą - raczej morzem i rozgrzanym
piaskiem. Ten zapach mu cos przypomniał, coś już prawie materialnego, ale
gdy był o krok od rozwikłania tej tajemnicy - wszystko pękło jak mydlana
bańka.
   Co taka piękność przy mnie robi? - pomyślał spanikowany.  - Musiałem jej
coś obiecać... Coś cennego, skoro zgodziła się pójść ze mną do łóżka...
Delikatnie odsunął oplatające go ręce i wypełzł z pościeli. W pośpiechu
pozbierał swoje porozrzucane rzeczy, ubrał się cichutko, a potem na palcach
wycofał w stronę drzwi. Trzymając już rękę na klamce, z przyzwyczajenia
pomacał tylną kieszeń i zamarł... Nie było go!
- Ożeż kurwa mać - zaklął cicho (ale z pasją) i zaciskając pięść zawrócił w
stronę śpiącej dziewczyny. - Ja ci pokażę, ty bura suko...
W ostatnim momencie przed wymierzeniem ciosu
dostrzegł kątem oka portfel leżący, jak gdyby nigdy nic, na nocnej szafce
obok łóżka. Pochwycił go zawstydzony i nie sprawdzając ( wszak nie było w
nim żadnych pieniędzy - tego akurat był pewny) wetknął na swoje miejsce, po
czym wymknął się jak złodziej z pokoju i poczłapał do windy.
To nie był zwykły hotel, taki do jakiego zdarzało mu się przyprowadzać
okazyjnie poznane panienki (panienki to jednak niezbyt trafne określenie) i
tanie kurwy, ale jakiś elegancki apartamentowiec. W katalogach musiał mieć
co najmniej tyle gwiazdek, ile się mieści na fladze Unii. Wszystko, nawet
wycieraczki pod drzwiami lśniły nieskazitelną czystością. Zjechał do holu
klimatyzowaną, całą w kryształowych lustrach windą i z bijącym sercem minął
recepcjonistki i portiera, którzy z niesmakiem zlustrowali jego rozczłapane
trampki, poplamione dżinsy i wymięta podkoszulkę. Trochę żałował, że nie
zakosił ręcznika albo nawet szlafroka - z łatwością mógłby go przecież
upchnąć pod ubraniem a potem wymienić na butelkę (a może nawet dwie) wódki.
Gdy był już na zewnątrz, odetchnął z ulgą i z zadowoleniem zatarł ręce.
    Frajerzy! Udało się! Zaliczył taaaaką laskę i to za darmo!!! Ale
chłopaki się
 zdziwią, jak im przy piwku będzie zmyślał szczegóły!
Obejrzał się jeszcze za siebie i popatrzył w dziesiątki okien odbijających
wschodzące właśnie słońce.
Gdzieś tam, za którymś z nich, spała najpiękniejsza kobieta  jaka posiadł...

Do portfela zajrzał dopiero nazajutrz.
Znalazł tam dwa banknoty i odręcznie zapisaną karteczkę:
"You were best. Three days and I'll be in London. If u want to take a
flight, with me come to hotel.
Ika"

Dwa dni nie trzeźwiał - w końcu dwieście euro to kupa kasy. Kolejny
zajęło mu znalezienie kogoś, kto jako tako znał angielski...

Les P zawsze :-)

Andrzej - 11 Cze 2005, 18:17




Fajne, podoba mnie się. Zakończenie przewidywalne, ale nie nudziłem się.
Parę niedoróbek, chyba Ci się nie chciało tego dopracować, ale sam jestem
leniem, więc nie będę Ci dopiekał:))) Jedyna sprawa, że ja nie lubię
pijackich klimatów, ale przyzwyczaiłem się, że u Ciebie innych nie ma:)))

Ale głupek z tego gostka, nie? Ale czekaj, czekaj... a może to
autobiograficzny kawałek?:)))

Irena - 11 Cze 2005, 18:21


najpiękniejsza kobieta  jaka posiadł.
Frajerzy! Udało się! Zaliczył taaaaką laskę i to za darmo!!! Ale


chłopaki się zdziwią, jak im przy piwku będzie zmyślał szczegóły!

minął recepcjonistki i portiera, którzy z niesmakiem zlustrowali jego
rozczłapane trampki, poplamione dżinsy i wymięta podkoszulkę


eeeetam ...
najpierw opisujesz piękną kobietę, a potem kładziesz ją do łóżka  z brudnym,
cuchnącym (cuchnącej nory w jakiej się budził zwykle) nieogolonym (3dniowy
zarost) i pijanym chudziakiem, a w dodatku każesz jej jeszcze być szczodrą.
Mogłabym to pojąć, gdyby to był jego sen, ale na jawie...  to chyba już
lekka przesada.
Obaj bohaterowie mogą się podobać, ale jest warunek! każdy w oddzielnym
rozdziale.
(w dwóch zdaniach poprawki składni - ale to sam odnajdziesz)

pozdrawiam  Irena

Andrzej - 11 Cze 2005, 18:32


Obaj bohaterowie mogą się podobać,


Mnie się bohaterka podobała.

Irena - 11 Cze 2005, 18:45





nie nadaje sie do publikacji w grupie.

pozdrawiam Irena :)))

Les P - 11 Cze 2005, 18:53


Fajne, podoba mnie się. Zakończenie przewidywalne, ale nie nudziłem się.
Parę niedoróbek, chyba Ci się nie chciało tego dopracować, ale sam jestem
leniem, więc nie będę Ci dopiekał:))) Jedyna sprawa, że ja nie lubię
pijackich klimatów, ale przyzwyczaiłem się, że u Ciebie innych nie ma:)))


Więc jednak miałeś rację - szybkie pisanie służy mi bardziej niż
cyzelowanie.
Pisane było ekspresowo, bo na zamówienie.

Ale głupek z tego gostka, nie? Ale czekaj, czekaj... a może to
autobiograficzny kawałek?:)))


Mam nadzieję, ze nie będziesz rozczarowany jak zaprzeczę?
:-))

Pozdrawiam

Les P

Andrzej - 11 Cze 2005, 18:54



nie nadaje sie do publikacji w grupie.


Nadaje się, nadaje. Dawaj!:)))

Andrzej - 11 Cze 2005, 18:58


Więc jednak miałeś rację - szybkie pisanie służy mi bardziej niż
cyzelowanie.


Pisz na akord:)))

| Ale głupek z tego gostka, nie? Ale czekaj, czekaj... a może to
| autobiograficzny kawałek?:)))

Mam nadzieję, ze nie będziesz rozczarowany jak zaprzeczę?
:-))


Zaprzecz, to zobaczymy:)))

Irena - 11 Cze 2005, 19:06


 Na Twoją odpowiedzialność. Twoje zlecenie zmusiło mnie do wślizgiwania się
w szare komórki mężczyzny

pozdrawiam Irena

Les P - 11 Cze 2005, 19:09


eeeetam ...
najpierw opisujesz piękną kobietę, a potem kładziesz ją do łóżka  z
brudnym,
cuchnącym (cuchnącej nory w jakiej się budził zwykle) nieogolonym (3dniowy
zarost) i pijanym chudziakiem, a w dodatku każesz jej jeszcze być


szczodrą.

Jakby oboje byli piękni, to nie byłby tekst Les P, ale jakiegoś Playboya,
czy innej romantyki;-)

Mogłabym to pojąć, gdyby to był jego sen, ale na jawie...  to chyba już
lekka przesada.


Wiesz, że uwielbiam przesadzać. W przecież menel w swoim naturalnym
środowisku był tu opisywany i to nie tak dawno.

Obaj bohaterowie mogą się podobać, ale jest warunek! każdy w oddzielnym
rozdziale.


On się nie ma podobać - on ma wzbudzać litość.
A przecież z nią też coś nie w porządku...

(w dwóch zdaniach poprawki składni - ale to sam odnajdziesz)

Jasne - wielkie dzięki.

Pozdrawiam

Les P

Les P - 11 Cze 2005, 19:14



| Więc jednak miałeś rację - szybkie pisanie służy mi bardziej niż
| cyzelowanie.

Pisz na akord:)))


A co mi tam - popróbuję:-)

| Ale głupek z tego gostka, nie? Ale czekaj, czekaj... a może to
| autobiograficzny kawałek?:)))

| Mam nadzieję, ze nie będziesz rozczarowany jak zaprzeczę?
| :-))

Zaprzecz, to zobaczymy:)))


Sam nie wiem co robić, może jednak zachowały się jakieś zdjęcia albo
nagrania z hotelowych kamer...

Les P:-)

ika - 13 Cze 2005, 06:02


Pisane było ekspresowo, bo na zamówienie.


Tak śśściekawości zapytam - kto zamawiał bajkę o kurwie na telefon,
która nosiłaby moje imię?

Les P - 13 Cze 2005, 07:40



| Pisane było ekspresowo, bo na zamówienie.

Tak śśściekawości zapytam - kto zamawiał bajkę o kurwie na telefon,
która nosiłaby moje imię?


Czy my mówimy o tym samym tekście?
 Kurwa to taki pan, pani co 'se sprzedaje', a nie dama co daje _napiwki_.

I gdzie żeś, na miłość boską, wypatrzyła ten telefon?

Les P

PS
Już wiem! Dekadenci widzą to, co innym umyka:-)

Sorry, jeśli Ci to umknie z powodu zlewania się kolorów -  ale to przeciez
nic istotnego nie jest.

ika - 13 Cze 2005, 08:45


Już wiem! Dekadenci widzą to, co innym umyka:-)


Zuch!
To teraz na czyje zamówienie? A może sam zamawiasz, sam realizujesz, sam
chwalisz i krytykujesz? Jak na rodowodowego paranoika przystało.

Sorry, jeśli Ci to umknie z powodu zlewania się kolorów -  ale to przeciez
nic istotnego nie jest.


Nie umknie, ponieważ po pierwsze nie użyłeś znaku sygnatury czyli --
pod którym mi się zlewają kolory, a po drugie akurat nie używam swojego
komputera, a tu już czarno na białym.
Ale po co Ty pamiętasz takie pierdoły? ;)

Les P - 13 Cze 2005, 09:29

Użytkownik "ika"


| Już wiem! Dekadenci widzą to, co innym umyka:-)
Zuch!
To teraz na czyje zamówienie? A może sam zamawiasz, sam realizujesz, sam
chwalisz i krytykujesz? Jak na rodowodowego paranoika przystało.


Ale ty marudna jesteś. Następnym razem zrobię z Ciebie starą, tłustą,
parchowatą i zrzędliwą jędze.

| Sorry, jeśli Ci to umknie z powodu zlewania się kolorów -  ale to
przeciez
| nic istotnego nie jest.

Nie umknie, ponieważ po pierwsze nie użyłeś znaku sygnatury czyli --
pod którym mi się zlewają kolory, a po drugie akurat nie używam swojego
komputera, a tu już czarno na białym.


To zupełnie tak jak ja! Widzisz, mamy wreszcie coś wspólnego!

Ale po co Ty pamiętasz takie pierdoły? ;)


Ja pamiętam wszystko, co związane z Tobą...

Les P:-)

ika - 13 Cze 2005, 09:41


Ale ty marudna jesteś.


Pytam po prostu, rety, przepraszam, że uraziłam, że żyję też
przepraszam, od urodzenia.

Następnym razem zrobię z Ciebie starą, tłustą,
parchowatą i zrzędliwą jędze.


Nie trzeba robić, wystarczy spotkać.

Les P - 13 Cze 2005, 14:34


| Ale ty marudna jesteś.

Pytam po prostu, rety, przepraszam, że uraziłam, że żyję też
przepraszam, od urodzenia.


Popadasz ze skrajności w skrajność. Albo kopiesz z całej siły w
przyrodzenie, albo jesz z ręki. Sam już nie wiem, którą Ike wolę...

| Następnym razem zrobię z Ciebie starą, tłustą,
| parchowatą i zrzędliwą jędze.

Nie trzeba robić, wystarczy spotkać.


Rozumiem, że to propozycja?
Ale ostrzegam, że ja łatwy nie jestem i tak od razu zaprosić się do żadnego
(nawet ekskluzywnego) hotelu nie dam. Chyba, że się wcześniej spiję jak
świnia...

Les P:-)

www. cała, naga prawda o wszystkich@ nie tylko z php, czyli (wasz) wieszcz wieszczy wierszem;)
Back to life, czyli zwariowana wariacja na Gromkowe 'ble'
Trzeźwe spojrzenie na świat, czyli jak się umiera z nadspożycia wina owocowego, część pierwsza
Wojna ga(n)gów, czyli cudzysłów jako casus belli
Jacek Dobrowolski "120 godzin, czyli upadek pewnego dżentelmena"
pocałunek dla papieża czyli kto pierwszy jest bez winy niech rzuci itd....
nie raz pierwszy i ostatni czyli krajobraz końca lata
  • Sony Ericsson K770i opinie Telefony komi9C4i982i9C5i982rkowe
  • systemu linux
  • rozklad jzady mpk kielce
  • czy karmiac cycem mozna
  • hallo;taxi;gdynia
  • w800i handy gebraucht
  • immigration;oficer
  • zna ktos ta dziewczyne
  • biura podrozy zwrot czesci kosztow za
  • Sąd Żory
  • tapety 176/176
  • co z tym biurem oasisa
  • Przegląd postów z for dyskusyjnych • Strona Główna